Ciąża

Gdy jedno z bliźniąt obumrze w łonie Matki

Jest to kolejny przykład straty o którym w moim poczuciu należy wspomnieć.

Skąd się biorą bliźnięta?

  1. Gdy w jednym cyklu pojawiają się dwie komórki jajowe i obie zostaną zapłodnione- ciąża dwujajowa.
  2. Gdy zostanie zapłodniona jedna komórka jajowa, która następnie podzieli się na dwie mówimy wtedy o ciąży jednojajowej.

W sytuacji ciąży dwujajowej powstają dwie kosmówki i dwie owodnie. Oznacza to, że każde z rozwijających się Dzieci ma swój worek owodniowy i swoje łożysko, które dostarcza mu odpowiednich składników odżywczych.

Gdy mamy do czynienia z ciążą jednojajową w zależności od momentu w którym zapłodniona komórka jajowa uległa podziałowi możemy mieć do czynienia z następującymi sytuacjami:

  1. Ciąża dwukosmówkowa i dwuowodniowa czyli tak samo jak w sytuacji ciąży dwujajowej. Każde dziecko ma swój worek owodniowy i swoje łożysko. Podział nastąpił między 1 a 4 dniem od zapłodnienia. Tak zdarza się w ok 30% ciąż jednojajowych.
  2. Ciąża jednokosmówkowa i dwuowodniowa. Dzieci mają wspólne łożysko jednak są w dwóch oddzielnych workach owodniowych. Podział nastąpił między 4 a 9 dniem od zapłodnienia. Taka sytuacja ma miejsce w ok. 65 % ciąż jednojajowych.
  3. Ciąża jednokosmówkowa i jednoowodniowa. Dzieci mają zarówno wspólny worek owodniowy jak i łożysko. Podział nastąpił między 9 a 12 dniem od zapłodnienia. Ciąż jednojajowych tego typu jest ok 3%.
  4. Bliźnięta syjamskie- połączone ze sobą w jakiś sposób. Podział nastąpił między 12 a 15 dniem po zapłodnieniu. Takie przypadki zdarzają się 1- 50-100 tysięcy.

Tak sytuacja przedstawia się z medycznego punktu widzenia.

Mam takie poczucie, że mało mówi się na temat śmierci jednego z bliźniąt jeszcze w łonie Matki. A jeżeli chodzi o ciąże bliźniaczą bądź ogólnie wielopłodową to zdarza się to całkiem często.

Gdy słyszymy, że ciąża którą przyszłyśmy potwierdzić jest mnoga reakcje mogą być różne. Poprzez zaskoczenie, niedowierzanie, lęk aż po radość. Z jednej strony możemy się cieszyć a prawie w tym samym momencie mogą przyjść również obawy dotyczące tego jak sobie poradzić z dwójką Dzieci. Pojawiają się wątpliwości i niepokój. Jednak z czasem pomału możemy oswajać się z tą myślą, tworzyć plany, rozglądać się za podwójnym wózkiem, wybierać imiona…

Jednak wcale nie rzadko zdarza się tak, że jedno z bliźniąt obumiera. Gdy ma to miejsce w pierwszym trymestrze ciąży, kobieta może nie mieć nawet żadnych objawów, które mogłyby sugerować stratę (czasami pojawia się lekkie krwawienie bądź skurcze w dole brzucha). Przychodzi na umówione USG kontrolne i okazuje się, że jedno z serduszek przestało bić, że jedno z Dzieci jest o wiele mniejsze tzn. jego rozwój zatrzymał się na wcześniejszym etapie. W takiej sytuacji nie robi się nic. Za jakiś czas podczas badania USG będzie już widać tylko jedno Dziecko. Co się stało z tamtym? Mowa jest o „Zespole znikającego bliźniaka- VTS”- kiedy to zostaje on wchłonięty przez organizm matki bądź drugi płód.

Gdy obumarcie ma miejsce w drugim trymestrze ciąży wówczas jego ciałko zostaje „sprasowane” przez rosnące drugie z bliźniąt. Mówimy wtedy o płodzie pergaminowym.

W trzecim trymestrze mówimy o płodzie zmacerowanym tzn. robi się on coraz mniejszy. Najczęściej widać go jeszcze na każdym USG. Po porodzie można go pochować.

Najczęściej obumarcie następuję w pierwszym trymestrze. Jednak zdarzają się przypadki kiedy dzieje się to na późniejszym etapie ciąży.

Jest to sytuacja w której kobiety muszą mierzyć się z jednej strony ze zmianami jakie zachodzą w ich ciele i dotyczą rozwijającego się Dziecka a z drugiej strony mogą czuć się jak trumna. Noszą pod swoim sercem żywe i martwe Dziecko w tym samym czasie.

Jedna z takich Mam powiedziała: „wybierałam wózek i trumnę niemalże jednocześnie”.

Co z bliźniakiem, które żyje?

Zazwyczaj to, że jedno z Dzieci obumarło nie warunkuje tego, że drugie z nich spotka to samo. Wiele zależy od tego jaki był to rodzaj ciąży. Jednak najczęściej śmierć jednego nie wpływa niekorzystnie na rozwój drugiego. Chociaż bywają również przypadki, że tak się dzieje.

Ciąże te kończą się również zazwyczaj wcześniej niż ciąża pojedyncza. Drugie z bliźniąt trafia więc na oddział dla wcześniaków.

Myślę, że warto w takiej sytuacji skonsultować swój przypadek ze specjalistami aby nadali kierunek dalszym działaniom i na ile to możliwe zapewnili bezpieczny rozwój drugiego bliźniaka. Tu już jest kolejny przykład pokazujący jak ważny jest ginekolog a przede wszystkim możliwość swobodnej, szczerej i empatycznej komunikacji z nim. (na ten temat więcej pisałam w artykule: Dwie kreski)

Emocje w ciąży po stracie jednego z bliźniąt:

Myślę, że w tej sytuacji w kobiecie pojawia się cały wachlarz emocji. Z jednej strony chciałaby się cieszyć z tego, że jedno z bliźniąt żyje i prawidłowo się rozwija z drugiej zaś trudno jest w tej sytuacji dać sobie przyzwolenie na przeżywanie pozytywnych emocji. Dominującym uczuciem jest strach bądź lęk. Kobieta może niemalże nieustannie zastanawiać się co dzieje się teraz z jej Dzieckiem, czy historia się nie powtórzy, kiedy się urodzi, czy będzie zdrowe, czy ten obumarły bliźniak, który ciągle jest w jej łonie nie zagraża temu żyjącemu. Żyje zazwyczaj od badania USG do badania USG, które na chwile może przynosić ulgę gdy słyszy bijące serduszko i informacje, że rozwój przebiega prawidłowo. Jednak czasem już po zamknięciu drzwi od gabinetu lekarskiego zaczyna pojawiać się niepewność. Pojawiają się wątpliwości kiedy powinna szykować wyprawkę, mogą pojawiać się myśli dotyczące tego co wydarzy się podczas porodu i czy będzie jakiś fragment ciałka Dziecka, który będzie mogła pochować.

Najczęściej w takiej sytuacji kobiety poszukują podobnych sytuacji, które zakończyły się powodzeniem. Mają tu na myśli to, że drugie z Dzieci urodziło się zdrowe. To często podnosi je na duchu i daje nadzieję, że w ich przypadku może być podobnie. Tak sobie myślę, że jeżeli ktoś z Was był w takiej sytuacji i chciałby się tym podzielić „ku pokrzepieniu serc” osób, które obecnie się z tym zmagają to zapraszam do komentowania tego wpisu. Jeżeli masz taką gotowość i potrzebę.

Jako psycholog uważam, że te wszystkie emocje są normalne i że warto jest za nimi podążać, pozwolić sobie na ich przeżywanie nie oceniając samej siebie. Być uważną i jeżeli sytuacja sprawia, że Twoje codziennie funkcjonowanie jest mocno zaburzone to nie bać się poprosić o pomoc; psychologa, terapeuty czy psychoterapeuty.

Jednak czasem też nie konieczna jest taka wizyta a wystarczy gdy będziesz mogła szczerze i otwarcie porozmawiać z jakąś bliską Ci osobą.

Jak pomóc?

Słuchać– tego co mówi Matka/ Ojciec i przyjmować to takie jakim to jest.

Rozmawiać– nie unikać tematu zmarłego Dziecka przerzucając uwagę jedynie na to żyjące. Rodzice zazwyczaj potrzebują rozmowy na ten temat i często boli ich to, że inni tak jakby „zapomnieli” o tamtym Dziecku.

Pytać– nie zakładać z góry tego czego może potrzebować Matka/ Ojciec w takiej sytuacji. Zapytać wprost: Czego potrzebujesz? Czy mogę Ci jakoś pomóc?

Proponować– można samemu zaoferować jakąś formę pomocy i nawet jeżeli spotka się ona z odrzuceniem to zaproponować ją znowu za jakiś czas. Oczywiście wszystko z wyczuciem- nie nachalnie albo z przekonaniem „ja wiem lepiej czego Ci potrzeba”

Być– czasem ważna jest sama obecność, to że Matka/ Ojciec wie, że jesteś i w razie potrzeby może się do Ciebie zwrócić.

Uznać ich stratę– nie bagatelizować, nie pocieszać, mówić o tej sytuacji tak jak mówi o niej Matka/ Ojciec. Jeżeli mówią oni, że stracili Dziecko, Frania czy Monisie to my też tak powinniśmy się wypowiadać o zmarłym- nazywać go tak jak oni.

Fioletowy motyl

Słyszeliście o tym symbolu?

Jest on popularny zagranicą jednak mam wrażenie, że w Polsce coraz częściej się o nim słyszy.

Jest to symbol mówiący o tym, że dane Dziecko urodziło się z ciąży mnogiej w której nie wszystkie Dzieci przeżyły.

Najczęściej jest on stosowany na oddziale szpitalnym przy łóżeczku noworodka/ wcześniaka.

Dzięki temu można uniknąć niestosownego komentarza wobec rodziców Dziecka czy też udzielić im wsparcia. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.